ZNAJDŹ INTERESUJĄCE CIĘ WYDARZENIA Z DANEGO OKRESU
zobacz dzisiejsze wydarzenia
najważniejsze z tego tygodnia
najważniejsze z tego miesiąca
najważniejsze z tego roku
Lokomotywy na ziemiach polskich w latach 1838 - 1939
“Rozwój kolei na terenach polskich rozpoczął się wraz z erą pojawienia się pierwszych lokomotyw parowych. Wbrew przypuszczeniom, zaborcy bardzo dbali, a wręcz doskonale rozumieli położenie i strategiczny cel budowy połączeń trans...” - czytaj dalej...
dodał: pieja
Ocena: 1.6 (8 głosów)
Analiza miejsc o charakterze prywatnym oraz ich znaczenie w Paryżu, w okresie „monarchii burżuazyjnej”, na podstawie twórczości literackiej Honoré de Balzac’a
Wyobrazić można sobie dużo a nawet można powiedzieć, że wyobraźnia człowieka nie zna granic. Bajki, baśnie, legendy, powieści i wiele innych fantazji rozumu ludzkiego, jest budowanych niejednokrotnie dzięki bogatej wyobraźni ich twórców. Oczywiście inspiracje historyczne dotykające tradycji i obyczajowości wpływają na całokształt takiej twórczości. Zastosowanie historii w literaturze podobnie jak w innych rodzajach artyzmu ma swoje funkcje. Literatura jest bronią a wsparta bogatą historią narodu , może reaktywować tęsknotę za utraconą przeszłością. „Powieść ku pokrzepieniu serc”, tak bardzo pożądana przez pióra polskich pisarzy XIX wieku, stała się na długo paradygmatem literatury narodowej. Tutaj prawda historyczna jest swoistym źródłem do badania nastrojów i poglądów epoki, w której żył jej twórca ale w żadnym stopniu nie odzwierciedlają sytuacji historycznej, którą próbuje opisać w treści.[1] Nasuwa się więc podstawowa zasada dotycząca badania literatury pod względem obiektywności historycznej: powieść historyczna jest zawsze dokumentem tych czasów, w których została napisana. Oczywiście jest to zasada dotycząca twórczości odwołującej się do historycznej przeszłości. Nie można jednak zapomnieć o literaturze dnia powszedniego, której przedmiotem treści jest to co autor zobaczył lub posłyszał w danej chwili. Nie odwołuje się on do przeszłości mu nieznanej, a rejestruje czasy mu najbliższe, już pomijając czy czerpie z zasobów pamięci, czy spisuje na bieżąco. Autor, o którym mowa ukazuje i mentalność, oraz daje niezwykle barwny obraz opisywanej rzeczywistości. Zapachy już dzisiaj nieznane, budynki, których się zaprzestało budować na początku XX wieku, moda nie mająca nic wspólnego z nowoczesnym „design”, obce nam obyczaje oraz dawne pragnienia, mogą być informacjami wprost nieocenionymi dla historyków dnia powszedniego, inaczej mówiąc codzienności. Po tym jakże ważnym wstępie, można odsłonić kurtynę i oznajmić autora, o którym a raczej którego twórczość znalazła się nie tylko w moim polu dociekań historycznych. Oto Honoré de Balzac, twórca rejestrujący życie Paryża. W literaturze Balzac’a historyk odnajduje mikrohistorię. Można zebrać informacje dotyczące stroju, produktów spożywczych, architektury, oraz tych bardziej abstrakcyjnych jak zapachów, kolorów lub zachowań. Życie prywatne u Balzac’a stanowi w zasadzie przedmiot i kwintesencję fabuły. Typ literatury jaki tworzy nie jest jakimś odosobnionym. We Francji, a w szczególności w pierwszej połowie XIX wieku, w okresie kiedy książki były drogie, powieści ukazywały się w czasopismach. Treści tych książek oczywiście odzwierciedlały odbiorców, a więc dotykały właściwie spraw bliskich czytelnikom. Zakazane romanse, spekulacje, samobójcy, dysputy polityczne, to istota tej literatury. Dla opracowania tematu wybrałem trzy dzieła autorstwa Balzac’a. „Czerwona oberża i inne opowiadania” oraz „Jaszczur” datują się na lata 1830- 1839, natomiast „Blaski i nędze z życia kurtyzany” pochodzą z 1847 roku. Obejmują one w zasadzie swoją treścią okres od Rewolucji Lipcowej do czasów niedługo przed początkiem II Republiki. Oczywiście treści czasami sięgają wcześniej tego okresu, ale zasadniczo nie wybiegają poza czasy obce Balzac’owi. Życie prywatne jak i publiczne jest w zasadzie grą, w której zasady wytyczane są przez miejsce, czas i stosunki jakie łączą bohaterów. Prywatność jest terminem, który w najszerszym znaczeniu określa możliwości jednostki do utrzymania własnych zachowań i obyczajów z dala od widoku publicznego. Tak więc miejsca gdzie mamy okazję obserwować życie prywatne to miejsca ustronne, lub przepełnione, to parki i prywatne domy ale też i te domy z przydomkiem „publiczny”, „uciech” . Poniekąd takimi miejscami są także niektóre miejsca dostępne nie tylko dla wybranych jak, teatr, opera i park. Są to miejsca publiczne ale mają swoją specyfikę prywatności. To tam załatwia się interesy jakże prywatne, podpatruje się przyszłego kochanka, obserwuje się bogatego bankiera, który ma za dużo pieniędzy i za mało życia aby je wydać, zasięga się informacji i plotek na temat majętnych i samotnych kobiet, łaskawie poszukujących utrzymanka, zazdrości się kreacji wieczornej i miejsca w loży lub szykownej karety. Temat miejsc jest pasjonujący, ponieważ wytycza rodzaje zachowań, scala interesy oraz typy bohaterów. Z tych oto właśnie względów miejsca prywatne mnie zaintrygowały, postanowiłem przeanalizować ich rodzaje, a również jakie relacje łączą miejsca z życiem prywatnym . Szumny Paryż, gdzie „krańce stykają się przez namiętności”, gdzie życie nędzne obok bogactwa wiedzie swój los, rozgrywa się gra uczuć i zachowań, gra o pieniądze i sławę.Opera, to doskonałe miejsce „schadzek [gdzie] tłum niewiele przygląda się sobie, interesy grają, nawet próżniactwo jest czynne”.[2] W operze panuje ciągły ruch. W zasadzie żaden mężczyzna tutaj się nie maskuje, chyba, że wyjątkowo, to „zazdrośni mężowie, którzy przychodzą szpiegować żony, lub [przeciwnie] mężowie goniący za awanturką i unikający wzroku połowic (…)”[3] Przenieśmy się na chwilę do teatru Porte-Saint-Martin. Mimo, że nie możemy usiąść w jednej loży z żonatym baronem de Nucingen i z Esterą, o której względy się stara ten stary bankier, to przypatrujemy się tej prywatnej scenie. Baron de Nucingen ma wątpliwości co do „afiszowania się” z Esterą w teatrze, czy jednak jego troski są uzasadnione?. Właściwie w świetle prawa nic mu nie grozi. W rozdziale VI kodeksu cywilnego przewiduje się, że mąż mógł utrzymywać konkubinę, ale nie we własnym domu.[4] Jeżeli mąż by się nie dostosował do prawa, żona mogła żądać rozwodu. Mężczyźnie oprócz rozwodu nic nie groziło. Niewierna kobieta, wszakże mogła zmienić miejsce zamieszkania na mniej przestronne i zamknięte od zewnątrz. W najlepszym przypadku szpital w najgorszym więzienie, choć jedno nie wyklucza drugiego. Jak pisze A. Martin- Fugier „tolerancja wobec wiarołomnego mężczyzny jest prawie zupełna z wyjątkiem notorycznego konkubinatu (…), jeżeli [ów] ma miejsce w domu rodzinnym”.[5] Widać tutaj wyraźnie rolę teatru jaką spełniał w życiu prywatnym, dając możliwość spotkania się z konkubiną i w gruncie rzeczy mężczyzna nie musiał się obawiać prawa w tej kwestii. Jednakże de Nucingen jest zdenerwowany, wie o tym, że teatr jest miejscem gapiów, którzy wyczekują okazji do plotkowania. Jego związek z konkubiną nie jest jeszcze w Paryżu dobrze znany, a więc ludzie już spoglądają. Szykuje się skandal. Do teatru chodzi również Rafael , aby spoglądać na kobietę, która jego zaloty odrzuca.[6] Na imię jej Fedora, ona także przyszła do teatru, z tym zamysłem jednak, aby uwodzić. Nieodłącznym atrybutem oceny atrakcyjności była lornetka. Fedora także ją posiadała, ażeby móc wędrować wzrokiem od loży do loży. Jeżeli teatr nie był w centrum zainteresowania widza, to pożądane jest rozporządzać własną lożą. Loża de Nucingen’a była wyposażona w serwis: „deserowe nakrycie wielkiego serwisu było całe- półmiski i talerze- z rzeźbionego złoconego srebra. (…) bankier przydał do wszystkich tych serwisów cudownie delikatną porcelanę, (…). Co do bielizny stołowej, płótna Saksonii, Anglii, Flandrii i Francji rywalizowały doskonałością deseni”.[7] Loża w teatrze lub w operze miała takie znaczenie jak fryzura i powóz, dla niektórych była więc wszystkim.[8] Był to świat zamknięty i chroniony. To „jakby własny dom w teatrze”. Dama w loży zachowuje się jak w salonie, przyjmuje gości, zaprasza i daje się zapraszać, posiadając tą samą etykietę co u siebie w domu. W loży kobieta mogła być sama, gdzie indziej w teatrze takie prawo jej nie przysługuje. Stosunki prywatne zostały przeniesione z domu do loży. Loża teatralna jakby była na granicy pomiędzy tym co prywatne a publiczne, „w którym intryga dubluje intrygę spektaklu”. Jeżeli komuś zależało aby być w centrum informacji a jednocześnie być niewidocznym, należało wykupić roczny abonament. [9] Teatr był miejscem spotkań towarzystwa, w zasadzie dostępnym dla wszystkich, których stać było na bilet, miejscem gdzie szło się z reguły rozeznać w położeniu. Dom niemniej jednak stanowił już prywatne dominium. Tutaj się zapraszało ludzi znanych, podziwianych i jednostki budzące zainteresowanie. Nikt natomiast spoza towarzystwa nie mógł tu przebywać. W domu załatwia się różne interesy i szare spekulacje. Młodzi kandydaci na mężów przechodzą tutaj liczne testy, aby móc wejść w krąg rodziny. Wszystkie te funkcje domu, sprawiają, że można wyróżnić domy na te obszerne, widoczne i zadbane, które mają oczywiście funkcje reprezentatywne. Na uwypuklenie zasługują ciemne pomieszczenia w kamienicach, pełniące rolę magazynów, lombardów i zwykłych mieszkań, gdzie łatwo ukryć swoją tożsamość, gdzie oczy zawsze czujnej i wścibskiej pokojówki nie mają prawa egzystencji. Obecnie znajdujemy się w pałacu rodziny de Grendieu. Jesteśmy świadkami jak warzą się losy małżeństwa. Spójrzmy, więc na młodego Lucjana, którego pozycja jest dość niejasna. Mówi się o nim, że to jakiś „imćpan de Rubempre” i zadaje się pytanie „z czego on żyje ?”.[10] Lucjan stara się o rękę Klotyldy, córki pana de Grendieu. Oczywiście ukrywa swoje prawdziwe pochodzenie i majątek, który buduje na brudnych spekulacjach i oszustwach. Do pana de Grendieu dochodzą niepochlebne wieści o przyszłym zięciu. Drzwi domu się zamykają dla Lucjana, do chwili, aż nie zostanie wyjaśnione jego pochodzenie i fortuna. W zaciszu domowym państwa de Grendieu odbywa się swoisty „sąd wewnętrzny”, który ma rozwiązać konflikt.[11] Ojciec nie może dopuścić do skandalu. Władza ojcowska w przez cały zresztą XIX wiek, we Francji jest istotnie silna. Analizą władzy ojcowskiej zajął się Michelle Perrot, krótko, oto co mówi: „Ojciec uwielbiany i troskliwy, ojciec despotyczny i drobiazgowy, gdy chodzi o wybór przez córkę zawodu lub małżonka”.[12] Lucjan wiedział, że obecność w pałacu państwa de Grendieu jest pierwszym krokiem do małżeństwa, ale zdaje sobie również sprawę z tego, „ (…), że nigdy nie był tam na obiedzie”.[13] Nikt nie mógł przekonać pana de Grendieu do tego kroku, do czasu, gdy się nie przekona ów arystokrata co do osoby Lucjana. Matka w tym problemie jest podległa ojcu i rzecze w rozmowie z córką, że „(…), ojciec ma słuszność, spełń jego wolę”, dodaje następnie: „Czekaj, nie czyniąc żadnego kroku, cierp w milczeniu, skoro go kochasz, i zaufaj rodzicom! Wielkie damy, moje dziecko, są wielkie, bo umieją spełnić obowiązek w każdym położeniu i zawsze z godnością”.[14] Dom należy do sfery życia tak bardzo prywatnego, że nie można pozwolić sobie na ryzyko dopuszczenia doń człowieka, o którym się mówi w teatrze dość nie poprawnie. Zaufanie jakim obdarzy teść przyszłego zięcia, tajemnice rodzinne, muszą pozostać w domu, jest to miejsce prywatne, gdzie rozgrywa się przyszłość rodziny. Paryż roił się od różnego rodzajów domostw, ich funkcje prywatności były konstytuowane przez ich estetyczny wygląd. Pałace z racji swojego wyglądu były miejscem towarzyskich spotkań śmietanki paryskiej, gdzie również, jak w teatrze, prywatność była na granicy z życiem publicznym. Przenieśmy się na róg ul. św. Rocha, do mieszkania ojca Canquoelle, które było niegdyś biurem informacyjnym policji. Rozmieszczenie tego lokalu „(…), miało pewne właściwości, które sprzyjały jego straszliwym funkcjom”.[15] Mieszkanie „(…) z jednej strony nie miało żadnego sąsiedztwa. Ponieważ schody dzieliły go na dwie części, znajdowały się po dwa pokoje zupełnie oddzielne. Powyżej czwartego piętra było poddasze, (…). W pierwszym pokoju urządził swoją sypialnię, w drugim gabinet. Okno gabinetu, wychodzące na ulicę (…), znajdowało się naprzeciw narożnego muru bez okna. Od schodów dzieliła tę izbę szerokość sypialni”.[16] Wszystkie te elementy sprawiały, że nie trzeba było się obawiać żadnego niepożądanego oka ani ucha. Poza tym, Canquoelle usunął kominek i wyścielił podłogę warstwą dywanów. Mieszkanie te służyło jako miejsce narad, tam „kombinowało się plany”. Jakowo Canquoelle zamieszkiwał to miejsce i dostęp tylko mieli nieliczni, spełniało to lokum także funkcje prywatno-publiczne. Znów jest, to co przejawia się w XIX wiecznym, bardziej w pierwszej połowie niż w drugiej, życiu prywatnym. Mianowicie, że miejsce życia prywatnego nie ma jeszcze jasnych, to znaczy konkretnie związanych ze sobą funkcji . Nie trudno się teraz domyślić, że prywatność nie była wcale umniejszona obecnością służącej.[17] Co się wiąże jeszcze z tym, to iż kobietom łatwiej było utrzymać prywatność, z racji ich roli w społeczeństwie. Przypomnijmy jedno, to mężczyzna był osobą publiczną, inaczej kobieta, należała do sfery prywatnej i to jej prywatność była szczególnie chroniona. Jeżeli de Nucingen chciał utrzymywać konkubinę to, musiał jej zapewnić prywatność, kupując ładny dom. Inaczej kobieta była by narażona na zaloty innych mężczyzn. Innego typu są Domostwa w takich jak mieszkał pan Grassou de Fougere, „(…), na czwartym piętrze jednego z owych wysokich i wąskich domów, (…)”[18], które często zmieniały swoich lokatorów. Wynajmowali je na ogół osoby poszukujące przygód, artyści, malarze, muzycy, studenci, urzędnicy i pozostali mieszczanie, rzadko natomiast spotyka się robotników. Karlos Herrera, czy też znany jako Jakub Collin, jest zmuszony do ciągłych zmian pobytu i tożsamości, z racji spekulacji jakich jest sprawcą. Potrafi przebrać się za urzędnika policji, „oficjalnie” zaś, chodzi w sutannie i „jest” „kapelanem” u sióstr zakonnych, u których zresztą mieszka.[19] Życie prywatne poddane ciągłym zmianom miejsca zamieszkania a co gorzej tożsamości, wpływa ujemnie na rozwój prywatności. Jednostka potrzebuje dla jej rozwoju stałego miejsca, gdzie odizolowana i nieskrępowana ludzkim wzrokiem, w pełni zaistnieje. Stan ten zmienią nieco ustawy i reformy faworyzujące rodzinę, która to z kolei stanie się wzorcem prywatności. Ponadto państwo zacznie „dbać” o swoich obywateli dając im dowody tożsamości a więc indywidualizuje jednostkę, uniemożliwia szybką zmianę tożsamości. Trudność oddzielenia miejsca prywatnego od publicznego zdaje się być w pierwszej połowie XIX wieku powszechna. Gobseck zajmował się spekulacją różnego rodzaju. Miejscem tych transakcji był jego dom. Miał tam swój magazyn. Jego życie splatało się pomiędzy prywatnością a życiem publicznym w jego własnym domu. Jednakowoż nie tylko jego. Gobseck jako spekulant, zajmował się kupowaniem weksli, lombardem oraz pożyczkami. Wiązał w ten sposób ze sobą ludzi, z reguły jako epicentrum ich problemów- miał nawet wgląd w ich życie prywatne. Pani Fanny Malvaut żona hrabiego de Restaud, jest stałą klientką Gobseck’a. Kobieta ta ma romans z młodym mężczyzną, którego każde zachcianki spełnia. Związek taki niestety kosztuje i by podołać takim trudom, dama sprzedaje rodzinne klejnoty u Gobseck’a. Hrabia nieoczekiwanie zjawia się u lichwiarza protestując, mówi:, że „-ona pozostaje pod władzą mężowską”[20], tłumaczy, że nie mogła nic sprzedać bo nic własnego nie posiada. Hrabia jednak szybko sobie uświadamia, że klejnotów nie odzyska, dopóki ich nie spłaci. Rozgoryczony na swoją żonę, arystokrata, co się okazuje zaplanuje zemstę. Znów lombard Gobseck’a staje się centralnym punktem. Hrabia postanawia „(…), przelać na Gobseck’a własność [swego] majątku. (…), i zobowiązuje się [Gobseck] zwrócić ten majątek, administrowany tak, jak on umie administrować, w ręce mego najstarszego syna w dniu jego pełnoletniości”, następnie dodaje „(…) bałbym się zachować ten szacowny akt w domu. Przywiązanie mego syna do matki, nie pozwala mi powierzyć mu tego rewersu”.[21] Na końcu prosi aby akt był przechowany u prawnika Gobseck’a. Tak więc wszystko się zacieśnia wokół lombardu. Nic zresztą dziwnego, wraz z monarchią Ludwika Filipa, złoto stało się duchem społeczeństwa. Prywatność ludzi często wymyka się spod kontroli i kumuluje się u bankiera. Istotę rzeczy wspaniale oddają słowa Gobseck’a: „Jest nas w Paryżu dziesiątek takich milczących i nieznanych królów, panów waszego losu”.[22] Prywatność jest w cenie, jest przedmiotem spekulacji. W Paryżu interes na intymności kwitł. Kawiarnia „Temidy”, była miejscem spotkań lichwiarzy i istną giełdą wekslów.[23] Przyczyną takiego procesu jest być może brak możliwości przystosowania się arystokracji do nowego systemu pieniądza oraz machiny kapitalistycznej. Hipoteza ta jednak wymaga oddzielnej analizy. Jak łatwo zauważyć o prywatność było trudno skoro istniały tylko w zasadzie miejsca mające charakter publiczno- prywatny. Nic jednak mylnego. Około 1840- 1845 roku daje o sobie znać nowy efekt mody. Mieszczanie zaczynają odwiedzać sklepy z antykami.[24] Burżuazja zdobywa nową świadomość, naśladując arystokrację, zaczyna sama kolekcjonować. Powstają osobliwe pomieszczenia, dostępne tylko dla oczu właściciela. Będzie to kształcić indywidualność i coraz większe poczucie odrębności i chęci prywatności. Tak jak stary bankier Vervelle, handlarz butelek, który pieszczotliwie mówiąc „(…), chce rywalizować z królem Ludwikiem Filipem i z galerią wersalską”, ma swoją kolekcję podrabianych arcydzieł. Obrazy były „(…), pięknie wylakierowane, okurzone; niektóre były zasłonięte zielonymi firaneczkami, których nie odsłaniało się w obecności młodych osób” [25]. Vervelle zbudował wokół swojej kolekcji mit, choć jego obrazy nie warte były nawet „dziesięciu tysięcy”. Miejsca „wspólnotowe i publiczne” takie jak cyganerie i kawiarnie, przyciągały młodzieńców, pisarzy, hulaków, gryzetki, nędzników, spekulantów, itd. Nie wiele poświęcając takim miejscom warto zwrócić uwagę, że miłość tutaj jest jedynym aktem, który wymaga tajemnicy, akt seksualny potrzebuje odosobnienia, zaciągniętych zasłon.[26] Podczas dnia w takich miejscach rozmawiało się o polityce, w nocy zaś oddawało się hedonistycznym radościom wśród gryzetek tudzież innych pań do towarzystwa.[27] Podobne funkcje spełniały domy publiczne. Powoli kończąc analizę miejsc prywatnych, jeszcze chcę jedno osobliwe miejsce wymienić. Już wtedy nazywana brązową rzeką, Sekwana była dla niektórych ostatnim widokiem na Londyn. Przez cały wiek XIX obserwuje się wzrost liczby samobójstw. Gest to prywatny. Będący wynikiem nagromadzenia cierpienia, to z odosobnienia, to z nędzy.[28] Sekwana u Balzaka przyjmuje znaczenie niemal symboliczne. Zdesperowany Rafael szuka spokoju w otchłani Sekwany, do samobójstwa skłania go nędza i obojętność: „Po śmierci wart był pięćdziesiąt talarów [policja była zmuszona płacić za pochowanie samobójcy]; żywy był jedynie talentem bez protektorów, bez przyjaciół, bez legowiska i bez rozgłosu”.[29] Estera kilka razy ma zamiar popełnić samobójstwo. Powodem jest rozłąka z ukochanym Lucjanem, który dla osiągnięcia celu, posunie się do zabiegania o względy u innej damy. Obrazuje to wielki niedomiar prywatności. Samobójca wybiera miejsce swojego przeznaczenia. Sekwana jest tutaj częstą kategorią. Nie każdy może się z tym zgodzić, zapewne wielu uważać będzie Sekwanę za miejsce publiczne. Z kolei trudno ją uznać rzeczywiście za miejsce prywatne, ale takim ono jest w momencie wyboru drogi samobójstwa. Rzuca się w oczy jedna prawidłowość tych przestrzeni intymności. Życie w pierwszej połowie XIX wieku, w Paryżu, jest pozbawione jasnych i odrębnych miejsc prywatności. Dom, cyganeria, lombard czy teatr nie wydają się być odosobnione. Mimo, to należą do życia prywatnego mieszkańców Paryża. Ludzie w jakiś sposób, wokół tych miejsc, budują sobie wyjątkowe odosobnienie, własną przestrzeń. Zarysowuje się coraz bardziej wyraźna potrzeba prywatności i stworzenia miejsc odizolowanych. Loża jest doskonałym przykładem zamknięcia się od szarego tłumu, w samym centrum tłumu. Dalej idąc, uważam, nie posuwając się do skrajności, iż domostwa do końca swej roli prywatnej nie posiadały. Pałace i wille, jako miejsca zbliżeń towarzyskich, częstych odwiedzin i salonów, spełniały rolę publicznych spotkań. Rozmawiało się oczywiście o interesach, w dobrym tonie były gry w karty. Niemniej jednak, dla osób nie zaproszonych, bramy domu zamykały się. Bez zbędnych świadków, w gronie rodzinnym opracowywano skomplikowane plany matrymonialne. Dom przeto, miał rolę dychotomiczną, spełniał funkcję publiczno- prywatną. Ponadto dom stanowił dla mężczyzny biuro, gdzie pracował i mieszkał. Brak jednoznacznego wyróżnienia miejsca pracy i zamieszkania, daje właściwie obraz takiej podwójnej roli jakie spełniało lokum. Dużą dozą prywatności cieszyły się kobiety. Nie chodzi przynajmniej tutaj o ich życie prywatne, gdyż takowe było ograniczone licznymi kodeksami. Natomiast mam na myśli miejsca prywatności kobiet. Pokój kobiety był jej własnym terytorium, doń mieli wstęp tylko najbliższa rodzina. W gruboskórnym tonie było by przebywać sam na sam z obcą kobietą w jednym pomieszczeniu. Nie dajmy się jednak zwieść. Kobieta- córka, odgrywała kluczową rolę w planach rodzinnych. Ochrona przed splamieniem honoru kobiety, była przedmiotem konfliktów i nieporozumień. Miejsce prywatne kobiety- córki, było jej „więzieniem”, wyznaczonym przez konwenanse, a lalki- jedynymi przyjaciółmi. Prywatność w pełni tego słowa, jako proces zamykania się, chęci odosobnienia, zaczęła kształtować się w pełni w drugiej połowie XIX wieku. Przyczynami takiego stanu będą rewolucja przemysłowa, zanikanie stanów społecznych, rozwój tożsamości i osobowości człowieka oraz w dużym stopniu polityka prorodzinna rządu francuskiego. Powstaną miejsca, gdzie człowiek będzie się uczył prywatności, jak ubikacje, miejsca stworzone specjalnie dla wypoczynku i powszechna szkoła. Nastąpi odizolowanie miejsc prywatnych od publicznych, teatr straci na swej popularności wraz z pokazem pierwszego filmu. Społeczeństwo staje się niezwykle ruchliwe. Kolej, sprawia, że odległe niegdyś miejsca, stoją teraz w zasięgu dłoni. Człowiek zaczyna dzielić bardzo dokładnie swój czas. Kartki pocztowe zastępują odwiedziny. Mąż i żona stają się dogmatem społecznym. Wyspecjalizują się dokładne role społeczne i miejsca prywatne. Nieodłącznym elementem tego procesu będzie niestety wzrastające poczucie odosobnienia. Nie wszystkie miejsca prywatne Balzac wymienia. Gwoli dopowiedzenia, miejscem szczególnej prywatności były kościoły, mówiąc dokładnie konfesjonały. Kobieta często mówiła więcej proboszczowi niż swojemu mężowi. Miejsca uświęcone prywatnością opisują także powieściopisarze Wiktor Hugo i Aleksander Dumas. Obserwacje ich są bardzo podobne do spostrzeżeń Honoré de Balzac’a. Nie zastosowałem się do analizy porównawczej, gdyż taka obejmowała by treścią, zakres daleko wychodzący poza zawartość objętościową i tematyczną tej pracy.
Bibliografia: 1. Balzac H., Blaski i nędze życia kurtyzany, tłum. T. Żeleński, Warszawa 1949. 2. Balzac H., Czerwona oberża i inne opowiadania, tłum. T. Żeleński, Warszawa 1953. 3. Balzac H., Jaszczur, tłum. T. Żeleński, Warszawa 1956. 4. Bonaparte N., Kodex Napoleona z przypisami. Xiąg trzy, wyd. Drukarnia XX. Piarów, Warszawa 1810. 5. Perrot M., Historia życia prywatnego. Od rewolucji francuskiej do I Wojny Światowej, Ossolineum 1998. 6. Tazbir J., Powieść historyczna odbiciem współczesności, w: Szkice o literaturze i sztuce, Kraków 2002.
[1] J. Tazbir, Powieść historyczna odbiciem współczesności, w: Szkice o literaturze i sztuce, Kraków 2002, t. 5, s. 302-303. [2] H. Balzac, Blaski i nędze życia kurtyzany, tłum. T. Żeleński, Warszawa 1949, s. 9. [3] Tamże, s. 10. [4] N. Bonaparte, Kodex Napoleona z przypisami. Xiąg trzy, wyd. Drukarnia XX. Piarów, Warszawa 1810, s. 65. [5] M. Perrot, Historia życia prywatnego. Od rewolucji francuskiej do I Wojny Światowej, Ossolineum 1998, s. 279. [6] H. Balzac, Jaszczur, tłum. T. Żeleński, Warszawa 1956. [7] H. Balzac, Blaski i nędze życia kurtyzany, s. 189. [8] H. Balzac, Jaszczur, s. 116 [9] M. Perrot, op. cit. , s. 213. [10] H. Balzac, Blaski i nędze życia kurtyzany, s. 83. [11] M. Perrot, op. cit., s. 280. [12] M. Perrot, op. cit., s. 130. [13] H. Balzac, Blaski i nędze życia kurtyzany, s. 83. [14] H. Balzac, Blaski i nędze życia kurtyzany, s. 217. [15] Tamże, s. 108. [16] Tamże, s. 108- 109. [17] M. Perrot, op. cit., s. 184. [18] H. Balzac, Czerwona oberża i inne opowiadania, tłum. T. Żeleński, Warszawa 1953, s. 80. [19] H. Balzac, Blaski i nędze życia kurtyzany, s. 78 [20] H. Balzac, Czerwona oberża i inne opowiadania, s. 32. [21] Tamże, s. 35. [22] Tamże, s. 17. [23] Tamże, s. 18. [24] M. Perrot, op. cit., s. 515- 516. [25] H. Balzac, Czerwona oberża i inne opowiadania, s. 93. [26] M. Perrot, op. cit., s. 301- 302. [27] H. Balzac, Jaszczur, s. 145- 149. [28] M. Perrot, op. cit., s. 620. [29] H. Balzac, Jaszczur, s. 13.
TAGI: Balzac, Francja, społeczeństwo, prywatność
DATA MODYFIKACJI: 2009-11-16 21:34:06
DODAŁ: Murawski
AUTOR: Murawski
Do tego zasobu nie dodano jeszcze komentarza.

Przypomnienie hasła


ZOBACZ ALBUM NA TEN TEMAT
ZOBACZ FILMY NA TEN TEMAT
ZOBACZ ARTYKUŁY NA TEN TEMAT